LISTY Z TECZKI #2

Zapraszamy serdecznie do odsłuchania i lektury Listów z teczki Czesi

 

Drogi Przyjacielu,

 

Dzisiaj chcę zaprosić Cię do świata metalu, ognia i dalekich dróg. Pojawi się blask brązu, tajemnica zakopanych skarbów, echo bursztynowych szlaków i cień dawnych strażnic ukrytych pośród puszcz. Moja opowieść stanie się jeszcze szersza — ale nie straci tego, co najważniejsze: człowieka

 

Wykonajmy więc skok o kilka tysięcy lat naprzód, do około 600 roku przed naszą erą. Wkraczamy w czasy kultury pomorskiej. To tutaj nasza opowieść nabiera niezwykle osobistego charakteru.

 

Wyobraź sobie rok 1969. W Mieścisku, na samym Rynku, robotnicy kładą kabel telefoniczny. Nagle łopata uderza w coś twardego. Okazuje się, że pod stopami mieszkańców, w samym sercu miasta, od wieków spoczywał tzw. grób skrzynkowy. To konstrukcja z wielkich płyt kamiennych, przypominająca skrzynię, w której bezpiecznie zamknięto prochy zmarłych. W środku znaleziono trzy urny i dwie misy.

 

Urny, które mają oczy

 

Najbardziej poruszającym elementem tej epoki są urny twarzowe. Wyobraź sobie gliniane naczynie, na którym starożytny rzemieślnik z niezwykłą starannością wymodelował ludzką twarz: nos, oczy, a czasem nawet uszy ozdobione metalowymi kółeczkami (szpilami). Naukowcy przypuszczają, że są to wizerunki konkretnych osób, które odeszły tysiące lat temu.

 

Nie tylko rynek w Mieścisku skrywał takie skarby. W Podlesiu Kościelnym w 1885 roku syn gospodarza o nazwisku Rutkowski przypadkowo natknął się na cmentarzysko. Późniejsze badania, prowadzone m.in. przez Zdzisława Rajewskiego (tego samego, który odkrywał Biskupin!), ujawniły tam aż siedem grobów niszowych.

 

Spójrz im w oczy

 

Kiedy będziesz oglądać zdjęcia towarzyszące temu listowi, spójrz uważnie na te gliniane twarze. To nie są tylko „eksponaty”. To próba zatrzymania czasu, podobna do tej, którą my podejmujemy dzisiaj. Tamci ludzie, chowając swoich bliskich w kamiennych skrzyniach w Mieścisku, Podlesiu czy Pląskowie, chcieli, by pamięć o nich trwała.

 

Ziemia mieściska jest jak wielka księga, w której każdy kamień i każda grudka gliny ma swoje imię. W kolejnym liście opowiem Ci o blasku metalu – o tym, jak w naszych okolicach pojawił się brąz i dlaczego ludzie zaczęli ukrywać w ziemi skarby, których nigdy nie zdążyli odebrać.

 

To już ostatni etap naszej wielkiej panoramy dziejów, choć zapewniam Cię – to dopiero początek szczegółowych opowieści, które przygotowałem na kolejne osiemnaście listów. Tym razem nasz wehikuł zabierze nas od blasku brązu, przez rzymskie szlaki handlowe, aż po cienie średniowiecznych puszcz.

 

Dziś w kabinie naszego wehikułu czuć zapach rozgrzanego metalu i wilgotnej puszczy. Schodzimy w czasy, gdy człowiek przestał tylko czerpać z natury, a zaczął ją przekształcać z niezwykłą siłą.

 

Blask brązu i dym stosów

 

U schyłku II tysiąclecia p.n.e. w okolicach Mieściska zaczęły pojawiać się pierwsze wyroby z brązu. Ale nie był to tylko czas rozkwitu – to był też czas niepokoju. Skąd to wiemy? Ziemia polska, w tym nasze okolice, skrywa liczne skarby wyrobów metalowych, które ówcześni mieszkańcy ukrywali w pośpiechu, zapewne uciekając przed niebezpieczeństwem. Większość z nich nigdy po nie nie wróciła.

 

Później, przez kilkaset lat, nad rzeką Wełną dominowała kultura łużycka. To był czas intensywnego życia – dziesiątki osad tętniły energią wzdłuż rzeki i polodowcowych zagłębień. Swoich zmarłych spalały na stosach, a prochy składały do naczyń zwanych popielnicami. Jeśli kiedyś będziesz w Mirkowiczkach, pomyśl o roku 1971 – to wtedy archeolodzy odkryli tam jedno z najciekawszych cmentarzysk tej kultury.

 

Bursztynowy luksus i rzymskie echa

 

Gdy na południu Europy rosło w siłę Imperium Rzymskie, przez nasze tereny – a konkretnie przez okolice Popowa Kościelnego i Gołaszewa – przebiegały odnogi Szlaku Bursztynowego. To tutaj żyli ludzie kultury przeworskiej. Handel kwitł, a pamiątką po tamtych czasach jest m.in. żelazny nóż znaleziony w Podlesiu Kościelnym, który dziś możesz zobaczyć w Muzeum Archeologicznym w Poznaniu.

 

Gęsta puszcza i rycerskie wieże

 

Wreszcie wkraczamy w czasy formowania się Państwa Polskiego. Wyobraź sobie, że dzisiejsze południowo-zachodnie części gminy pokrywała wtedy nieprzebyta Puszcza Gola. W jej cieniu, w pobliżu miejscowości Ruda Koźlanka, wznosiło się grodzisko stożkowate – dawna strażnica, która pilnowała bezpieczeństwa tych ziem.

 

Strażnicy Pamięci: Ludzie tacy jak Ty

 

Ta podróż nie byłaby możliwa, gdyby nie konkretne osoby. To moja ulubiona część tej historii. Archeologia to nie tylko skorupy, to pasja mieszkańców. Chcę, abyś zapamiętał te nazwiska: ksiądz Tadeusz Wierbiński z Popowa Kościelnego – jego dary stanowią ozdobę poznańskich wystaw, Walenty Szwajcer – człowiek, który odkrył Biskupin, a pochodził z naszych Piastowic!, Stanisław Pijanowski – który w 2013 roku otworzył w Mieścisku Muzeum Głuchej Puszczy, byśmy mogli dotknąć tej historii osobiście, nauczyciele, rolnicy, młodzież – tacy jak Stanisław Burdelski czy nadleśniczy Hawlicki, którzy potrafili schylić się po zabytek, zamiast go zniszczyć.

 

Powrót do teraźniejszości

 

Nasza pierwsza, wielka wyprawa dobiega końca. Wehikuł czasu stygnie, ale ziemia wokół nas wciąż pulsuje niewypowiedzianymi historiami.

 

To od nas zależy, czy te zabytki przekażemy dalej, czy przepadną na zawsze.

 

Zostawiam Cię z myślą patrona naszej biblioteki, Czesława Chruszczewskiego, która towarzyszyła nam od początku:

 

„Cokolwiek przeminęło – istnieje; cokolwiek nastąpi – istnieje również”.

 

W kolejnym liście opowiem Ci o …. no właśnie … o czym Ci opowiem w kolejnym liście?

 

Zapraszamy do słuchania:

 

 

 

Komentarze

Warning: Undefined variable $aria_req in /usr/home/betterandmore/domains/bibliotekamiescisko.pl/public_html/wp-content/themes/codium/comments.php on line 36

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *