Jesień rządzi się swoimi prawami. Zaczynamy marzyć o herbacie, kocu, dobrej książce, chwili dla siebie. Za oknami kolorowy krajobraz naszego ogrodu. Zaopiekowanego, ale niekoniecznie posłusznego.
Taki świat wykreuje dla nas Maria Szajer w powieści „Rok na prowincji. Ogród, miłość i inne katastrofy”. Janka postanawia spróbować czegoś nowego. Porzuca Warszawę i w poszukiwaniu swojego miejsca trafia gdzieś z dala od wielkomiejskiego zgiełku. Symbolem jej przemiany stanie się ogród, który – tak jak życie – wymaga cierpliwości i sporej dawki uczucia. Natura ma własne plany, podobnie jak ciotka Aniela, która zdecydowanie nie zamierza „spokojnie się starzeć”. Będzie afera!!!
Smaki, kolory, inspiracje. Pełen rok z życia bohaterek. Od października do października. Czytać można pod ramię z przyrodą – swoim własnym tempem, ale wszystko wskazuje na to, że trudno będzie odłożyć lekturę. Wśród jesiennych zawirowań przyda się humor, odrobina zamieszania i ciepła, otulająca opowieść. Porządki poczekają.
„Rok na prowincji” na półkach moli książkowych (także tych bibliotecznych) zagości w październiku. Nie możemy się doczekać odwiedzin w tym ogrodzie.
Powieść ukaże się nakładem Oficyny Wydawniczej Silver.
Tekst (z sercem) przygotowano w oparciu o materiały promocyjne wydawcy.
BS